Wybierz region

Wybierz miasto

    Coraz trudniej do specjalisty

    Autor: D

    2000-06-26, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    fot: Porada specjalistyczna stała się ,,usługą reglamentowaną''... Szpitale nie czynią trudności, gdy pacjent musi być hospitalizowany. Zapowiadają natomiast znaczne utrudnienia w dostępie do specjalisty, jeżeli ...

    fot: Porada specjalistyczna stała się ,,usługą reglamentowaną''...


    Szpitale nie czynią trudności, gdy pacjent musi być hospitalizowany. Zapowiadają natomiast znaczne utrudnienia w dostępie do specjalisty, jeżeli kasa nie zapłaci za pacjentów ,,ponad plan''.



    Dla pacjentów białostockich szpitali nastały ciężkie czasy. Ponieważ tamtejsze lecznice przekroczyły limity przyjmowania i leczenia chorych, każdy odsyłany jest do kasy. Tam musi uzyskać zaświadczenie, które jest przepustką na szpitalny oddział. W ten sposób białostoccy dyrektorzy bronią się przed kredytowaniem pobytu pacjentów w swoich placówkach.


    Pacjent nie jest odsyłany

    W zeszłym roku poznański Szpital Kliniczny przy ul. Przybyszewskiego zastosował podobny manewr i szybko się z tego wycofał. Uznano bowiem, że chory człowiek nie może ponosić odpowiedzialności za niedogodności reformy służby zdrowia.

    - Nie odsyłamy pacjentów po zaświadczenia, ale po zakończonym kwartale kierujemy prośbę do kasy chorych o renegocjacje. Generalnie z przyjęciami do szpitala nie ma problemu. Jest natomiast w poradniach specjalistycznych. Przyjmujemy wszystkich, ale nie wiemy, jak zareaguje kasa na kredytowanie tego leczenia - mówi Elżbieta Steć, kierownik Działu Organizacji, Nadzoru i Statystyki w SPSK 1.

    W ubiegłym roku limity kasy zostały przekroczone o 40-60 proc. Tylu było pacjentów. Kiedy zlikwidowano poradnię neurologiczną przy ul. Słowackiego w Poznaniu, natychmiast zwiększyła się kolejka do neurologa przy ul. Przybyszewskiego. Przed reformą leczono tutaj 9 tys. osób rocznie. Po reformie liczba pacjentów urosła do 17 tys. Dawne więc limity nie wystarczają. Jeżeli jednak - mówią w szpitalu - kasy (chorzy kierowani są z 11 różnych kas) nie pokryją kosztów pracy ponad limity, będzie się drastycznie wydłużać kolejka do specjalistów. Już teraz czeka się do września, co w wielu przypadkach podważa sens leczenia specjalistycznego.


    Zaświadczenia - broń ostateczna

    Podobnie wygląda sytuacja w szpitalu klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu przy ul. Długiej. Kierująca Działem Organizacji Ewa Radoszewska uważa, że limity na hospitalizację regulowane są w sposób zadowalający. Nie można tego powiedzieć o poradach specjalistycznych. Tutaj te granice są systematycznie przekraczane, bo takie są potrzeby zgłaszających się pacjentów. Od 1 lipca, jeżeli kasa tego nie uwględni, być może sięgnie się po oręż ostateczną, jaką są również zaświadczenia z kasy.

    - Jeszcze w zeszłym roku każdy chory przychodzący do poradni, mógł liczyć na przyjęcie od ręki - mówi Jacek Łukomski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego przy Lutyckiej w Poznaniu. - W tym roku czeka się już do neurologa. Jeżeli kasa nie podpisze z nami umowy na więcej porad, pojawią się kolejki także do innych specjalistów.

    Tylko na początku reformy, przypominają lekarze, pacjent ze skierowaniem nie czekał na przyjęcie specjalisty. Z czasem porada endokrynologa, neurologa, gastroentorologa stawała się coraz bardziej niedostępna. Przy czekaniu kilkumiesięcznym dla wielu pacjentów przestanie być również konieczna.



    Alicja Stachowiak

    rzecznik Wielkopolskiej Regionalnej Kasy Chorych

    Poważne negocjacje w sprawie zwiększania porad specjalistycznych najpierw będą poprzedzane naszymi kontrolami. Potem dopiero będziemy brać pod uwagę finansowe możliwości kasy.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.