Wybierz region

Wybierz miasto

    Dyrektor banku staranował rzecznika UOP

    Autor: Krzysztof KAŹMIERCZAK

    2000-07-07, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Dyrektor szamotulskiego oddziału BGŻ przygniótł swoim samochodem rzecznika poznańskiego UOP, Magdalenę Oleńską- Frąckowiak. Wlókł kobietę kilkadziesiat metrów nie reagując na jej krzyki.

    Dyrektor szamotulskiego oddziału BGŻ przygniótł swoim samochodem rzecznika poznańskiego UOP, Magdalenę Oleńską- Frąckowiak. Wlókł kobietę kilkadziesiat metrów nie reagując na jej krzyki. Zatrzymał auto dopiero, kiedy świadkowie zdarzenia zablokowali mu drogę.


    W poniedziałek przed ósmą rano Magdalena Oleńska-Frąckowiak zatrzymała się fordem ka przed siedzibą UOP przy ul. Kochanowskiego w Poznaniu. Wyszła z auta, by odblokować słupek na urzędowym parkingu. Chwilę później rozegrały się sceny jak z amerykańskiego filmu sensacyjnego.

    Próba ucieczki?

    - Kiedy wsiadałam do auta zostałam wciśnięta w jego drzwi przez samochód, który jechał w stronę ul. Dąbrowskiego. Krzyczałam, ale kierowca nie zwracał na to uwagi, chociaż jechał na tyle wolno, że mógł się zatrzymać - relacjonuje leżąca w szpitalu rzecznik UOP. - Nie wiem jakim sposobem, ale w desperacji kurczowo złapałam się za otwartą szybę auta. Kierowca jednak nie zatrzymał się, mimo iż siedząca obok kobieta coś do niego na ten temat mówiła. Wlókł mnie chyba parędziesiąt metrów. Nie wiem co by się stało, gdyby ktoś nie przyszedł mi z pomocą i nie zmusił go do zatrzymania.

    Zdarzenie obserwowali funkcjonariusze policji i UOP, którzy o tej porze szli do pracy. Jeden z świadków wybiegł na jezdnię przed maskę skody zmuszając kierowcę zahamowania. Inny otworzył drzwi i wyciągnął go za krawat na zewnątrz.

    Ofiara do zbadania

    - Byłam obolała i oszołomiona. Ledwie stałam. Kierowca tymczasem zaczął na mnie krzyczeć i wyzywać od prostaków. Powiedział, że mu się spieszy i chciał odjechać, ale ludzie mu na to nie pozwolili - mówi Oleńska. - Kiedy zjawili się wezwani przez świadków policjanci z drogówki domagał się, by sprawdzić czy nie jestem pijana, a ja przecież padałam z nóg przez to co on mi zrobił.

    Dmuchanie w balonik wykazało, że rzeczniczka nie była pod wpływem alkoholu. Czuła się coraz gorzej. Jeszcze tego samego dnia kobieta trafiła do szpitala.

    Pośpiech dyrektora

    Ustaliliśmy, że uczestnikiem zdarzenia był B., dyrektor oddziału banku BGŻ w Szamotułach. Bankowiec ma odmienną niż rzeczniczka wersję poniedziałkowych zdarzeń.

    - Ta pani specjalnie wcisnęła się między auta - twierdzi B. - Powiedziałem jej że jest prostakiem, bo groziła, że jest policjantką i mnie załatwi. Całe szczęście nie miała przy sobie broni. Nie zatrzymałem się, bo się bałem, że coś mi zrobi. Zresztą spieszyłem się, gdyż dziecko miało tego dnia egzamin na studia.

    Mężczyzna twierdzi, że to on, a nie rzecznik UOP, jest poszkodowany:

    - Mam ślad na szyi od duszenia mnie krawatem, a wgniecenie na drzwiach w samochodzie tej pani mogło powstać podczas innego wypadku.

    Partia interweniuje?

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przedstawiciel jednej z partii politycznych interweniował na wysokim szczeblu organów ścigania, stając w obronie B.

    - Ja nie należę do żadnej partii, ale domyślam się, kto to mógł być. Mówiłem o tym co się stało wszystkim znajomym. Może któryś z nich zadzwonił - powiedział nam wczoraj dyrektor banku.

    Policja drogowa po zebraniu wstępnych informacji zdecydowała o przekazaniu sprawy do zbadania Prokuraturze Rejonowej Poznań-Stare Miasto. Magdalena Oleńska-Frąckowiak nie była jeszcze przesłuchiwana. Według lekarzy nie wyjdzie ze szpitala przed końcem tego tygodnia.



    Jarosław Szemerluk
    biuro prasowe KWP Poznań

    - Policja drogowa prowadzi czynności wyjaśniające dotyczące zdarzenia na ul. Kochanowskiego. Sprawa jest w trakcie przekazywania prokuraturze. Od jej ustaleń zależy dalszy przebieg postępowania. Bez wątpienia wpłynie też na to ocena stanu zdrowia kobiety, która ucierpiała w zdarzeniu.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.