Wybierz region

Wybierz miasto

    Grunwald założył dwunastą koronę

    Autor: Grzegorz SURDYK

    2000-06-26, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Laskarze poznańskiego Grunwaldu po raz drugi z rzędu, a dwunasty w ogóle, zdobyli tytuł mistrza Polski. W finale wojskowi pokonali rewelację rozgrywek Polonię Środa.

    Laskarze poznańskiego Grunwaldu po raz drugi z rzędu, a dwunasty w ogóle, zdobyli tytuł mistrza Polski. W finale wojskowi pokonali rewelację rozgrywek Polonię Środa. Srebrne medale zawodników Leszka Andrzejczaka to największe osiągnięcie w historii klubu.




    Gdyby któryś z kibiców mógł postawić w zakładach bukmacherskich na wyniki półfinałów mistrzostw Polski i do tego zdecydowałby się na zwycięstwo Polonii Środa z Pocztowcem, dziś byłby finansowym krezusem. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał. Średzianie stali się sprawcami największej sensacji nie tylko obecnego sezonu, bo dominacja ekip z Poznania od lat nie podlegała żadnej dyskusji.


    Karne na wagę awansu

    Jakież było zdziwienie w ekipie Pocztowca, gdy już w 8 min. Bartłomiej Jagodziński wykorzystał dokładne podanie z krótkiego rogu i ze spokojem umieścił piłkę w bramce. Nikt w ekipie łącznościowców nie robił z tego tragedii, bo do końca spotkania było jeszcze bardzo daleko. Mijały jednak minuty, a kolejne akcje Pocztowca, choć efektowne nie przynosiły efektu. Polonia grała niezwykle konsekwentnie w obronie i nic dziwnego, że ta skapitulowała dopiero na 4 min. przed zakończeniem pojedynku po uderzeniu Macieja Matuszyńskiego. Wynikiem 1:1 zakończył się mecz i o tym kto zagra w finale miała zadecydować dogrywka. Ta nie przyniosła rozstrzygnięcia i... rzuty karne. Reprezentacyjny bramkarz Paweł Sobczak dwoił się i troił, ale nie mógł poradzić nic na kompletną indolencję strzelecką kolegów z Pocztowca. Polonia wygrała serię rzutów karnych 3:1 i po raz pierwszy w historii awansowała do finału mistrzostw Polski. Kluczem do wygranej okazało się zneutralizowanie poczynań bardzo silnej drugiej linii Pocztowca. Nie było krzyżowych podań otwierających drogę do bramki - powiedział potem uradowany trener Polonii Leszek Andrzejczak.


    Grunwald bez problemu

    Szkoleniowiec wojskowych Jerzy Jóskowiak miał na ławce tylko jednego zawodnika i przed spotkaniem półfinałowym z LKS Rogowo wcale nie był pewny wygranej. Laskarze Grunwaldu postanowili jednak udowodnić, że pierwsze miejsce w sezonie nie było dziełem przypadku. Od początku inicjatywa należała właśnie do nich. W 16 min. Paweł Jakubiak skutecznie strzelil po krótkim rogu. Mimo przewagi wojskowym do końca I części nie udało się zmienić rezultatu. Po zmianie stron było już dużo lepiej, choć ostateczny cios zadany został dopiero w końcówce meczu. Gole Marcina Strykowskiego, Mariusza Danelskiego, a wcześniej Eugeniusza Gaczkowskiego rozwiały marzenia zespołu z Pałuk o osiągnięciu korzystnego wyniku.


    Finał bez emocji

    Już po pierszych fragmentach meczu o złoty medal widać było, że Polonia Środa, odczuwa jeszcze skutki sobotniego pojedynku z Pocztowcem. Akcje zawodników ze Środy nie były już tak płynne, a jedynymi zawodnikami, którzy dotrzymywali równego kroku Grunwaldowi byli kadrowicze, Dariusz Małecki i Dariusz Marcinkowski. To jednak za mało, by było można myśleć o sprawieniu jeszcze większej sensacji. Wojskowi grali swoje, bardzo uważnie w obronie, a z przodu szaleli bracia Tomasz i Sławomir Choczajowie. Pierwszego gola zdobył jednak Gaczkowski, który wykorzystał w 6 min. karny rzut rożny. Potem Tomasz Choczaj dwukrotnie po bardzo efektownych akcjach pokonał bramkarza Polonii, Tomasza Bandosza i tym samym ustalił wynik I odsłony na 3:0 dla obrońców tytułu. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, a na twarzach średzian rysowało się coraz większe zmęczenie. Kropkę nad ,,i'' postawili Tomasz Spałek i Mariusz Danelski i po raz 12 oklaski za mistrzostwo Polski zbierali zasłużenie wojskowi. Również w pojedynku o III miejsce nie było większych emocji. Tym razem zawodnicy Zbigniewa Rachwalskiego nie dali się zaskoczyć i po jednostronnym pojedynku łatwo pokonali LKS Rogowo 4:0. Ozdobą tego meczu mógł być jedynie hat-trick Janusza Zasadzinskiego.


    Laury dla zwycięzców

    Wręczanie trofeów obserwowała spora grupa kibiców, którą ,,wzmocniły'' dodatkowo dzieci uczestniczące w turnieju minihokeja. Ogromne brawa zebrali zawodnicy Polonii, którym ,,Sto lat'' przy aplauzie publiczności, odegrała orkiestra OSP ze Środy Wlkp. Srebrne medale ,,sensacyjnej'' drużynie wręczył poseł, a zarazem burmistrz wielkopolskiego miasteczka Mieczysław Jacków. Puchar Fair Play także trafił do rąk polonistów.

    Tradycyjna nagroda redakcji katowickiego ,,Sportu'' i PZHT, dla najlepszego strzelca rozgrywek trafiła do rąk zawodnika Pocztowca, Łukasza Wybieralskiego. To druga ,,Złota laska'' w kolekcji młodego hokeisty.



    Jerzy Jóskowiak

    Trener Grunwaldu

    To był bardzo ciężki sezon, zarówno dla kadrowiczów jak i reszty zespołu. Zdarzało się tak, że miałem na ławce tylko jednego zawodnika, więc sukces jest niezaprzeczalny. Nawet nie musiałem specjalnie mobilizować zawodników przed decydującymi pojedynkami. Nikt nie spodziewał się, że taki będzie zestaw finałowy. Całe szczęście, że udało nam się uniknąć wpadki, takiej jaka stała się udziałem Pocztowca.


    Leszek Andrzejczak

    Trener Polonii

    Udowodniliśmy, że mamy spory potencjał w zespole. Liczyłem po cichu na niespodziankę w meczu półfinałowym z Pocztowcem. Tak mobilizowałem zawodników, aby również uwierzyli, że z każdym można wygrać. W finale nie mieliśmy większych szans, było widać spore zmęczenie drużyny. Cieszę się jednak niezmiernie ze srebrnego medalu.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.