Wybierz region

Wybierz miasto

    Nie zamierzam odchodzić z Gniezna

    Autor: Tomasz SIKORSKI

    2000-06-27, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    fot: Bartłomiej Bardecki (na pierwszym planie) w tym roku imponuje wysoką formą. Rozmowa z Bartłomiejem Bardeckim, żużlowcem Startu Gniezno Bartłomiej Bardecki jest prawdziwą rewelacją tegorocznych rozgrywek ...

    fot: Bartłomiej Bardecki (na pierwszym planie) w tym roku imponuje wysoką formą.


    Rozmowa z Bartłomiejem Bardeckim, żużlowcem Startu Gniezno


    Bartłomiej Bardecki jest prawdziwą rewelacją tegorocznych rozgrywek ligowych. Wychowanek Atlasu Wrocław już drugi rok startuje, na zasadzie wypożyczenia, w Starcie. W dotychczasowych spotkaniach w dużej mierze to on decydował o obliczu gnieźnieńskiej drużyny i ze swoją średnią plasuje się w czołówce zawodników I ligi.

    W tym sezonie nagle stał się Pan czołowym zawodnikiem I ligi. W czym tkwi tajemnica takiej zwyżki formy?

    - Nie ma konkretnej recepty. Najprościej byłoby odpowiedzieć, że dobrze przepracowałem okres zimowy. Nie zawodzą mnie także motocykle. A jeśli można ,,się dogadać'' ze sprzętem, jeżeli jest on dobrze dopasowany, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdobywać sporo punktów.

    Wspomniał Pan o sprzęcie. U kogo przygotowuje Pan silniki?

    - U Otto Weissa. Jestem z tej współpracy zadowolony.

    W Starcie jeździ Pan na zasadzie wypożyczenia. Czy oznacza to, że po tym sezonie powróci Pan do Wrocławia?

    - Atlas nie jest klubem, do którego chciałbym się pchać na siłę. Nie palę jednak za sobą mostów, bo nie można wykluczyć i takiej sytuacji, że wrócę do Wrocławia. Z tego jednak co wiem, Start w momencie kiedy mnie wypożyczał zagwarantował sobie również prawo pierwokupu i to za niezbyt duże pieniądze. Ja ze swej strony mogę zapewnić, że jeśli gnieźnieński klub nie będzie mi zalegał z wypłatami, wówczas nic nie stoi na przeszkodzie, abym został w Starcie. Nie chcę kolejnej zmiany. Uważam, że takie przeprowadzki powodują zniżkę formy. Potrzeba przecież czasu na zaaklimatyzowanie się w nowym otoczeniu, drużynie. A tego czasu później szkoda... Będąc natomiast dwa lata - tak jak w moim przypadku - w jednym zespole można pokusić się o dobre wyniki.

    W takim przypadku nasuwa się pytanie, jak wygląda sytuacja finansowa w klubie?

    - Lepiej niż w ubiegłym roku. Za mecze ligowe mamy praktycznie płacone na bieżąco. Klub zalega jeszcze tylko za ubiegły rok. Jest więc nie najgorzej.

    W niedawnym meczu z Kuntersztynem pokonał Pan m.in. Billy Hamilla. Ten wyścig kibice oglądali na stojąco. Czy to był najlepszy Pana występ w tym sezonie?

    - Czy najlepszy? Trudno odpowiedzieć. Z reguły nie patrzę z kim startuję. Oczywiście pod taśmą rozpoznaję rywali i wiem, kto jest moim przeciwnikiem. Staram się jednak koncentrować na tym, aby jak najlepiej wypaść, a nie z kim przyjdzie mi walczyć.

    Czy Start ma szansę na powrót do Ekstraligi?

    - Z pewnością. Gdybyśmy pechowo nie stracili punktów w Grudziądzu, Ostrowie czy ostatnio w Zielonej Górze, to bylibyśmy zdecydowanymi liderami i nie mielibyśmy żadnych problemów z awansem. Mam jednak nadzieję, że mimo tych strat uda nam się zająć pierwsze miejsce w tabeli.

    Czy oprócz występów w lidze ma Pan jeszcze jakieś inne plany na ten sezon?

    - Zakładałem, że awansuję do półfinału Indywidualnych Mistrzostw Polski. Niestety, nie udało się. Teraz więc skupię się na jak najlepszych występach w barwach Startu.

    Sonda

    Letnich atrakcji w moim mieście jest...

    • jak na lekarstwo. (79%)
    • wystarczająco, ale mogłyby być ciekawsze. (10%)
    • na tyle dużo, że często nie wiem co wybrać. (10%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.