- Sam nie byłbym w stanie nic osiągnąć. Jest Bóg, żona i wiele innych osób, dzięki którym zwyciężam - mówi Mamed Chalidow, mistrz KSW. Rozmawiamy z nim m.in. o tym, komu będzie kibicował podczas gali w Poznaniu, islamie i łzach "Pudziana".

Mamed Chalidow, mistrz mieszanych sztuk walki (MMA), który przyciąga na gale KSW tłumy fanów. W 1994 roku po wybuchu wojny z Rosją jego rodzina musiała uciekać z Czeczenii. Trzy lata później Mamed przyjechał do Polski i rozpoczął studia na uniwersytecie w Olsztynie. Tu zaczął trenować w klubie Arrachion. Po kilku latach ciężkiej pracy został mistrzem MMA. Jak sam mówi, dobre zarobki zaczęły się dopiero 4-5 lat temu, wcześniej "trzeba było do tego interesu dokładać". Ma dwóch synów i żonę Ewę. Jest muzułmaninem.

Zobacz też: KSW 30 Poznań [karta walk, ceny biletów]

Rozmawialiśmy z nim o płaczu "Pudziana", ryzyku w sporcie, walce z bólem i żonie - Polce, która przeszła na islam.

Po ostatniej walce z Brettem Cooperem na KSW 29 przeszedł Pan poważną operację kręgosłupa. Jak się Pan czuje?

Już jest OK. Trochę mam jeszcze sztywny kark, ale wkrótce rozpoczynam treningi. Mam nadzieję, że pod koniec tego roku będę mógł wrócić do walk.

To nie był drobny uraz. Podczas walki z Cooperem narażał Pan życie i zdrowie?

Może nie życie, ale faktycznie, to nie było mądre. Ta kontuzja nasiliła mi się miesiąc przed walką na KSW 29. Bolały mnie plecy, w końcu zrobiłem rezonans. Lekarz powiedział: „tragedia, cały rdzeń kręgowy jest zaciśnięty”. Wytłumaczył, jakie jest ryzyko – mogę zostać sparaliżowany od szyi w dół. Jednak zdecydowałem się na walkę z Cooperem, wszystko było zakontraktowane, dwa miesiące przygotowań za nami, szkoda było to zostawić.

Podczas walki nie był Pan sobą.

To prawda, fizycznie byłem słabszy, czułem się nieswojo, walczyłem asekuracyjnie. Dzięki Bogu udało się wygrać.

Co powiedziała żona? Ta walka to było poważne ryzyko.

Na początku wszystko trzymałem w tajemnicy, o kontuzji wiedziałem tylko ja i mój rehabilitant. Kiedy przyznałem się żonie, powiedziała: „wiesz, że nie musisz tego robić”. Przed walką przeżywałem katusze, nie mogłem spać... Na szczęście wszystko jest już za mną, a operacja się udała.

Sport to zdrowie? W tym przypadku raczej nie...

Jeśli robimy to rekreacyjnie, to jest to zazwyczaj zdrowe. Zawodowe uprawianie sportu często niszczy organizm, siadają stawy, kręgosłup... Trzeba to robić mądrze.

Zazwyczaj trenuje Pan sześć razy w tygodniu. Jak Pan się czuje, kiedy – tak jak teraz - nie może tego robić?

Ogólnie czuję się źle. Sport to dla mnie uzależnienie. Chciałbym już zacząć trenować. Na razie siedzę przed komputerem i oglądam walki innych w necie.

Co jeszcze zajmuje Panu czas?

Odpoczywam, chodzę na rehabilitację. Mam kilka biznesów, m. in. myjnię samochodową, promuję też napój energetyczny. Bardziej mnie to jednak męczy niż ciężkie treningi.



źródło: Press Focus/x-news

A wybiera się Pan 21 lutego na KSW 30 do Poznania?

Tak, będę m. in. kibicował mojemu kuzynowi Asłambekowi.

Asłambek Saidow jest w trudnej sytuacji. Został oskarżony o wymuszanie haraczy i wypuszczony z aresztu za kaucją. Sprawa jest w toku. To musi być dla niego duże obciążenie psychiczne przed walką.

Asłambek jest w dobrej formie. Nie ma obciążenia psychicznego, bo rozprawa w sądzie jest dopiero po walce na KSW. Asłam został wrobiony, wiem, że jest niewinny i będziemy walczyć o prawdę. Mam nadzieję, że sędziowie zechcą nas wysłuchać i zwycięży sprawiedliwość. Niestety, na razie udowadnianie tej prawdy to walka z wiatrakami. Wcześniej oglądałem takie sprawy w telewizji. Teraz nie mogę uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. I to w Unii Europejskiej!


Hallo

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

WOjtek (gość)

Niech spier... stąd ten aktywowany brudny Muslimski pies. Nie zapomnimy tego gestu na zawodach. Stoimy za Rydzykiem.

Kiedyś Polacy głupio na złość Rosji sprowadzili to bydło z Czeczeni, gdy Ruscy robili nam wszystkim w Europie przysługę i napierd...lali tą islamską dzicz. Teraz należy pozbawić ich karty pobytu, odebrać nadane obywatelstwa i wypier... stąd wraz z grubymi żonami, potwornymi dziećmi z zakazem powrotu !!! My tu jesteśmy nacjonalistami i rasistami, pamiętaj o tym chu.. spierd..jąc stąd !!!

Konieczna jest postawa taka jak Gadowskiego, Michalkiewicza, czy Wolniewicza oraz jest także konieczna postawa taka jak moja, czyli zbroje ramię.

6816 (gość)

Mamed Khalidow to jeden z niewielu wspaniałych, współczesnych gladiatorów.Na walki w których on uczestniczy patrzy się z ogromną przyjemnością. i satysfakcją.Czystość jego walk i finezja z jaką ją toczy pokazuje jak wielkim jest człowiekiem.Polacy Go kochają całym sercem,jestem wśród nich. Życzę Panu samych sukcesów.Eugeniusz