Fatalista Tomasz Organek opowiada o potłuczonych życiorysach, młodości, poczuciu docenienia i smutnej bezsensowności Fryderyków, na które - o ironio - ma spore szanse.

Tomasz Organek to współzałożyciel zespołu Sofa, z którym nagrał trzy albumy i zaistniał w rodzimej fonografii. W 2006 roku wystąpił gościnnie jako wokalista i współautor tekstów na płycie Smolika pt. "3", a w 2009 roku jako gitarzysta i wokalista na płycie Kayah "Skała". W 2010 roku zaśpiewał w utworze "Mind Goes Blank" Foxa, z którym zdobył nagrodę Jury Festiwalu TOP trendy 2010. Dwa lata później otrzymał Fryderyka w kategorii Nowa Twarz Fonografii.

Od 2013 roku działa pod swoim szyldem w ramach projektu Ørganek. W maju 2014 roku ukazał się debiutancki album zespołu zatytułowany "Głupi", dzięki któremu Organek otrzymał między innymi Nagrodę Programu 3 Polskiego Radia im. Mateusza Święcickiego oraz Nagrodę im. Grzegorza Ciechowskiego.

Między innymi z tych wyróżnień tłumaczy się w rozmowie.



Organek snuje historie życiowych wykolejeńców, postaci smutnych, umorusanych i zdezelowanych jak stary ogrodowy sprzęt” – to cytat z jednej z recenzji "Głupiego".

Przyznam, że ładne. Nie mogę się z tym nie zgodzić. Tak jakoś wyszło, że opowiadam historie ludzi potłuczonych, zmasakrowanych przez los – wielu takich spotkałem w swoim życiu. Zresztą, czy życie jakiegokolwiek człowieka jest proste? Każdy ma w pewnym momencie kręto i pod górkę. Myślę jednak, że te moje opowieści są na tyle oryginalne, że każdy może odnieść je do swojego życia i znaleźć w nich coś o sobie, a jeżeli nie… to posłucha sobie po prostu historii, które są prawdziwe, z życia wzięte.

Ale nie powiesz chyba, że w życiu nie zdarza się nic miłego?

Oczywiście, że się zdarza. Nawet w moim, mimo że opowiadam takie a nie inne przygody. Jedno nie wyklucza drugiego. Człowiek nie jest skazany na udrękę, każdy jest kowalem swojego losu, przynajmniej po trosze, bo całego wykuć sobie nie możemy. Mnie jako fatalisty mało zaskakuje, nie obrażam się na życie, człowieka spotyka to, co po prostu ma go spotkać, musi.

Dlaczego tak długo czekałeś z wynurzeniem swojego solowego peryskopu? Na dobrą sprawę debiutujesz po kilkunastu latach na scenie

Chciałem zrobić to dobrze, na pewniaka. Musiałem dojrzeć do wiedzy, świadomości, co chce przez to pokazać, co napisać, skomponować. Nie chciałem, żeby ta płyta służyła wyłącznie zaspokojeniu własnego ego, aktem samouwielbienia, oto patrzcie - wydałem płytę pod własnym nazwiskiem. To zupełnie mnie nie interesowało. Człowiek musi dojrzeć i zrozumieć samego siebie. Wiedzieć, kim jest, kim chce być i kim mógłby.

Mieliśmy w Polsce muzyce wykwit zdolnych pań: Julii Marcell, Meli Koteluk, Gaby Kulki. Teraz przyszedł czas na panów: Ciebie, Skubasa, Krzyśka Zalewskiego. Panie przetarły szlaki? Zaprosiły do białego tanga?

W sumie masz rację. Ale czy warto dzielić to na płcie? To raczej zbieg okoliczności, tak się jakoś złożyło. Nie czekałem na moment aż dziewczyny dadzą znak – chłopaki, można nagrywać. Mogę mówić tylko za siebie. Dla mnie nadszedł na to po prostu odpowiedni moment, coś w głowie mi przeskoczyło i stwierdziłem, że już wiem jak, że mogę. Kibicowałem serdecznie Radkowi (Skubasowi – red.), kiedy odważył się na solową ścieżkę, ale dla każdego ten czas przychodzi w innym momencie.

Pamiętasz, kiedy ostatnio byłeś w taj długiej trasie? Organizm nadąża?

Pamiętam, za dobrych czasów z Sofą, ale to już dobry kawał czasu temu. W busie panuje świetna atmosfera, a to w podróżach podstawa. Czasami trzeba posprzątać po koledze, ale nikt nie robi tego z fochem. To ogromnie ważny element całej układanki, jak w pracy jest serdecznie, to cała reszta przychodzi łatwiej.

Wykonujesz swoją wersję utworu „Ta nasza młodość”. Którą z nich przeżywa Tomasz Organek, pierwszą czy drugą?

Nie dziele ich. Tak naprawdę to przecież stan umysłu. Niedawno spotkałem człowieka, który ma 70 lat i nadal jest młody, w jego oczach nie dostrzegłem starości. Oczywiście nie mówię o tej fizycznej, bo to są dwie różne rzeczy. Zestarzeć można się tak naprawdę w wieku dwudziestu-kilku lat. Mam nadzieję, że mnie jeszcze nie dorwała ta starość psychiczna, mentalna.

Czytaj też: Jacek "Budyń" Szymkiewicz: Żyjemy w kraju, który chyba nie należy do Polaków [rozmowa NaM]


Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

ja (gość)

Panie "Redaktorze" , jak napisałeś to na koniec przeczytaj i popraw błędy, razi taka niechlujność językowa.