Festyn charytatywny w Kiełczewie na rzecz Nadii Chudzińskiej [FOTO]

Andrzej Rajewicz
Udostępnij:
Dziś w sobotę 16 października w Kiełczewie odbył się charytatywny festyn na rzecz chorującej na nowotwór mieszkanki gminy Kościan Nadii Chudzińskiej. Impreza odbyła się pod hasłem „Razem dla Nadii na walkę z rakiem” na hipodromie przy ul. Polnej w Kiełczewie.

Festyn rozpoczął się godzinie 14:00. Mimo jesiennej aury na to wydarzenie przyszło sporo mieszkańców Kiełczewa i nie tylko.

Na przybyłych czekał „BMW Team Kościan”, motocykliści, policyjny radiowóz, wóz strażacki. Były zawody w wyciskaniu ciężarów, zawody piłkarskie z Juna-Trans Stare Oborzyska, malowanie twarzy, kolorowe warkoczyki, dmuchany zamek, trampolina, balony z helem. Nie zabrakło konkursów plastycznych i różnych zabaw dla dzieci.

Festyn charytatywny w Kiełczewie na rzecz Nadii Chudzińskiej [FOTO]

Nie zabrakło także gastronomicznych stoisk m.in. z kawą; pączkami; grochówką; bigosem i wiejskimi przetworami. Można było również wziąć udział w licytacjach, zakupić losy na loterii i uraczyć się kiełbaską z grilla.

- Dwa lata temu mama walczyła z rakiem piersi. Teraz nowotwór powrócił. Pojawiły się przerzuty. Mama jest w trakcie leczenia chemią. Leczenie jest bardzo kosztowne. Na rzecz mamy trwa także zbiórka w Internecie na portalu zrzutka.pl – mówiła córka Pani Nadii Martyna Chudzińska, która zorganizowała sobotni festyn.

Trwa zbiórka w Internecie na portalu zrzutka.pl. Niżej opis zbiórki. Jej adres to: https://zrzutka.pl/ryrvrv

''Witajcie, mam na imię Martyna i jestem najstarszą córką Nadii. Pozwólcie, że opowiem Wam historię mojej mamy. Otóż dwa lata temu mama zachorowała na trój ujemy nowotwór piersi. Ta informacja ścięła nas z nóg jako rodzinę natomiast mamę załamało, jak każdą inną osobę słyszącą od lekarza w pierwszej chwili wyrok „Ma Pani/Pan raka, rokowania są niepewne”. Mimo wszystko mama podniosła rękawice do walki i stanęła oko w oko z nowotworem choć było naprawdę ciężko. Dzielnie zniosła chemioterapię, operację oszczędzającą, radioterapię, brachyterapię i rehabilitację. Powoli kondycja mamy po chorobie wracała do normy, odzyskiwała siłę, z miesiąca na miesiąc włosy stawały się coraz dłuższe, przybierała na wadze a co najważniejsze odzyskiwała wiarę na powrót do normalnego życia. Wszystko wskazywało na to, że mama wygrała walkę z nowotworem. Jak dobrze wiemy chemioterapia ma dwa oblicza zarazem walczy i zabija komórki nowotworowe a z drugiej strony atakuje również zdrowe komórki przez co organizm takiej osoby jest mniej odporny na bakterie, wirusy i różne zakażenia. Pojawiły się problemy z układem oddechowym po udaniu się do pulmonologa i przy odpowiednich lekach objawy ustały. Kolejnym niepokojącym objawem był częsty ból kręgosłupa, który nasilał się z dnia na dzień coraz mocniej. Pojawił się strach i obawa przed wynikami badań. Badania wykazały przepuklinę między kręgową i zmianę widoczną przy kręgu. Mama została przekierowana do Poznania na badania PET (pozytonowa tomografia emisyjna). Między czasie otrzymała blokadę, odpowiednie leki i uczęszczała na rehabilitację. Mama dalej pracowała, mimo dokuczliwego bólu miała dużo siły każdego dnia. Czas oczekiwania za wynikami PET był stresującym czasem. W końcu otrzymaliśmy telefon, który zatrzymał życie mamy i nas rodziny. „MA PANI LICZNE PRZERZUTY”. Cios prosto w serce, paraliżujący strach i przeraźliwa rozpacz. Przed mamą kolejna walka tym razem znacznie trudniejsza. Została wdrożona chemioterapia i hormonoterapia oraz niebawem dodatkowe terapie wspomagające walkę o życie mojej mamy. Leczenie odbywa się w Poznaniu są to wizyty 3-4 razy w tygodniu. Miesięczne leczenie wynosi ok. 15tysięcy. Terapia dodatkowa to przede wszystkim ozonoterapia, onkotermia ale też wlewy kurkuminy, wit c, kwercetyna oraz zastrzyki z tymusu. Dodatkowo utrzymanie odpowiedniej diety i suplementacji dodającej siły a przede wszystkim walczącej nowotworem. Wszystko po to by walczyć o życie mamy. Jako rodzina szukamy każdej formy leczenia, która mogłaby pomoc w walce z nowotworami, razem z mamą nie możemy pogodzić się z określeniem „wydłużenie życia”. NIE! CHCEMY WALCZYĆ O ŻYCIE MAMY - ONA JEST NASZYM ŻYCIEM! MOJA WOJOWNICZKA stanie do walki raz jeszcze lecz tym razem potrzebuję Was, ludzi o ogromnym sercu, którzy dodacie jej wiary i siły! Zbierane pieniądze są przepustką do leczenia i pokonania raka. BO RAK TO NIE WYROK! Dlatego proszę o pomoc jako córka, w imieniu młodszej siostry, taty i wspierającej rodziny. Razem po życie...Razem wiarą ponad strach dla Nadii!"

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie