Kolejny pożar byłego motelu w Piotrowie Pierwszym [ZDJĘCIA]

Andrzej Rajewicz
W niedzielę 22 listopada w godzinach nocnych doszło do kolejnego pożaru w byłym zajeździe "Pod Kaczorem" w Piotrowie Pierwszym. Tym razem pożar wybuchł na piętrze budynku.

Do pożaru ruin byłego zajazdu dochodzi dość często. Tym razem ogień strawił jednak sporą część budynku, głównie piętro. Póki co nie wiadomo co było przyczyną pożaru. Być może ktoś ogień zaprószył, bo w byłym motelu często spotkać można amatorów picia napojów wyskokowych. Obiekt nie jest pilnowany.

Ogień gasiło kilkanaście zastępów straży państwowej i ochotników. Na miejsce zdarzenie przyjechali strażacy z JRG Kościan, OSP Racot, OSP Strykowo, OSP Mosina, OSP Czempiń.

Motel spłonął w 2015 roku tuż po jego zamknięciu. Od tamtej pory ruiny płonęły jeszcze kilka razy

Pożary w byłym zajeździe „Pod Kaczorem” to niekończąca się opowieść. - Tylko w tym roku mieliśmy na terenie byłego zajazdu cztery różne pożary. Teren jest niezabezpieczony i niestety był to kolejny w tym roku pożar – mówi Dawid Kryś, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Kościanie.

Zajazd za czasów PRL i także po 90 roku 'Zajazd pod Kaczorem" był znany w całej Wielkopolsce. Słynął z serwowanej w nim pieczonej kaczki. Mieszkańcy Piotrowa Pierwszego do dziś wspominają, że do Zajazdu ‘Pod Kaczorem” przyjeżdżali nawet specjalnie na kaczkę zagraniczni goście, którzy do Polski przyjeżdżali jako wystawcy na Międzynarodowe Targi Poznańskie. Zajazd przez całe lata należała do kombinatu rolnego w Głuchowie. Po zmianach ustrojowych obiekt przeszedł w ręce prywatne.

Dziś dawny zajazd „Pod Kaczorem” w Piotrowie Pierwszym to ruiny, które straszą od 2015 roku, kiedy to doszło do wielkiego pożaru. Do 2015 roku „Zajazd Pod Kaczorem” funkcjonował z powodzeniem . W tym samym roku zmienił się właściciel i zaczęły się spore problemy. Doszło nawet do tego, że nowi właściciele zalegali z wypłatami dla pracowników. Pracownicy zorganizowali protest i powiadomili media. Wreszcie po różnych interwencjach udało im się odzyskać pieniądze za pracę.

Potem było już tylko gorzej. Zajazd został zamknięty, a kontaktu z właścicielami nie było. 27 sierpnia 2015 roku doszło do wielkiego pożaru. W akcji gaśniczej brało udział 100 strażaków. Spłonęło prawie 900 metrów obiektu. Po pożarze właściciel dalej nie był zainteresowany swoją własnością. I tak popularny i sławny za czasów PRL na całą Wielkopolskę „Zajazd Pod Kaczorem: stał się miejscem eksploracji, kradzieży i alkoholowych libacji. Niestety oprócz pożarów na terenie byłego motelu doszło także do tragedii, kiedy to w styczniu tego roku do studzienki wpadł 44-letni mieszkaniec Piotrowa Pierwszego i niestety utopił się. Potem w maju tego roku doszło do pożaru parteru budynku. Teraz strażacy walczyli z kolejnym pożarem

- Jako gmina nic nie możemy, bo to obiekt należący do osób prywatnych, ale oczywiście staramy się działać. Powiadomiliśmy m.in. powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który już dokonał inspekcji. Inspektor jest także w kontakcie z kuratorem spółki, do której należy motel. Dążymy do tego, aby ten obiekt został wyburzony, bo realnie zagraża bezpieczeństwu – mówi burmistrz Czempinia Konrad Malicki.
Czy to się uda nie wiadomo. - Jako gmina także będziemy rozmawiać z kuratorem tej spółki d której były zajazd należy. Nie odpuścimy, bo tutaj chodzi o bezpieczeństwo – dodaje burmistrz.

Powrót do szkół w reżimie sanitarnym

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie