Kotwica zatopiona przez Obrę. Cenny punkt Korony

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Piłkarze IV ligi zainaugurowali rozgrywki nowego sezonu. Z uwagą przyglądaliśmy się dwóm zespołom z naszego regionu. Inauguracja to zawsze wielka niewiadoma. Zarówno zespołowi z Kościana, jak i Piasków poszło całkiem dobrze.

Pełną pulę w Kórniku w meczu z Kotwicą wywalczyła Obra, która przed sezonem dokonała kilku transferów. Mecze sparingowe układały się dla ekipy Krzysztofa Knychały różnie i można było mieć jakieś obawy o wynik pierwszej potyczki. Pierwsze minuty nie były zbyt fortunne, bo od 9 minuty po strzale Ostrowskiego prowadzili gospodarze. Obra dość długo nie mogła sforsować defensywy rywala, ale w końcu rozwiązała swój worek z bramkami. W 57 minucie do remisu doprowadził Marchewka. Poipisowa była jednak sama końcówka meczu, bo gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów Obra zadała dwa mocne ciosy, na które rywal nie potrafił odpowiedzieć. W 85 minucie gości na prowadzenie wyprowadził Łakomy, a w 90 minucie wynik spotkania na 1:3 zamknął Sanocki.

Cenny punkt Korony

Całkiem nieźle wypadła inauguracja sezonu na boiski beniaminka z Piasków. Korona podejmowała jednego z faworytów ligi – LKS Gołuchów. Faworytemk wydawali się być rywale, ale miejscowi zagrali bez kompleksów. To Korona objęła w tym spotkaniu prowadzenie, a działo się to w 25 minucie, kiedy po asyście Tomaszewskiego do siatki po strzale głową trafił Szymczak. LKS dłużej utrzymywał się przy piłce, ale to Korona mogła prowadzić nawet różnicą dwóch bramek, gdy pod koniec I połowy w słupek trafił Słoma.
Niefortunnie dla Korony rozpoczęła się druga odsłona spotkania, bo już w 47 minucie po faulu Jankowiaka goście otrzymali rzut karny, który na bramkę zamienił snajper LKS – Krystian Benuszak. Od 62 minuty Korona zmuszona była grać w „10” po drugiej żółtej, a w efekcie czerwonej kartce dla Jakuba Reraka. LKS przeważał, ale był mało konkretny w ataku. Korona musiała się ograniczać do kontr i była bliska powodzenia, ale po strzale Jakuba Nowaka futbolówka znów zatrzymała się na słupku.

Do przerwy robiliśmy co mogliśmy. Niefortunnie ułożyła się II połowa. Po błędzie i karnym straciliśmy bramkę, a potem jednego gracza i na koniec musimy być zadowoleni z tego remisu – przyznał Michał Roszak, trener Korony.

Przed naszymi zespołami w sobotę, 7 sierpnia II kolejka spotkań. O godzinie 17.00 Obra podejmie na własnym boisku Wartę Międzychód, a Korona o tej samej porze rozpocznie mecz wyjazdowy z rezerwami KKS Kalisz.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie