Obra musiała gonić wynik w meczu z Wartą. Pozostaje niedosyt

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Piłkarze IV ligi rozegrali II serię spotkań nowego sezonu. Dla dwóch naszych zespołów nie był to tak udany weekend jak ten pierwszy. Obra wydarła remis, natomiast beniaminek z Piasków musiał obejść się smakiem...

Zespół z Kościana w dobrych nastrojach przystępował do pierwszego spotkania przed własną publicznością, wszak na inaugurację wywalczył pełną pulę w Kórniku. Drugi rywal zawiesił jednak naszemu zespołowi poprzeczkę znacznie wyżej. Już w 3 minucie spotkania na trybunach w Kościanie zapanowała konsternacja, wszak po bramce Sworackiego na prowadzenie wyszła Warta Międzychód. Na szczęście na odpowiedź nie trzeba było czekać zbyt długo. Dziesięć minut późniuej doszło do wyrównania, a autorem bramki był Jakub Borowiak. I połowa była bardzo emocjonująca, bo oba zespoły zadawały sobie razy. W 23 minucie ponownie lepsi byli rywale, którzy za sprawą Wzięcha odzyskali prowadzenie. Powtórzyła się jednak sytuacja z początku meczu, bowiem Obra znów zniwelowała straty, po tym jak swoją drugą bramkę w spotkaniu zdobył Borowiak. Kibice w Kościanie w pierwszych 30 minutach obejrzeli aż cztery bramki i mieli prawo oczekiwać kolejnych. Do przerwy wynik się nie zmienił, więc oczekiwano, że coś w tym meczu zmieni się po zmianie stron. Obu stronom zabrakło już skuteczności, choć okazje do zmiany wyniku były tak z jednej, jak i drugiej strony. Podział punktów i remis 2:2 nie krzywdzi żadnej ze stron.

Korona na tarczy

Po obiecującej inauguracji i remisie z LKS Gołuchów 1:1 piłkarze Korony Piaski liczyli na nawiązanie walki w Kaliszu i sprawienie miłej niespodzianki w starciu z KKS II Kalisz. Goście liczyli zapewne, że przeciwko nim wybiegną juniorzy. Tymczasem na murawie pojawiło się kilku piłkarzy pierwszego zespołu, który występuje na boiskach II ligi. Pierwsze 45 minut należało do KKS, który swoją przewagę udokumentował trafieniem Mateusza Wysokińskiego, który wykorzystał stały fragment gry, jakim było dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Korona grała ambitnie i udało się jej po przerwie, a dokładnie w 48 minucie spotkania doprowadzić do wyrównania po strzale po długim rogu Szymona Słomy. Goście mogli pójsć za ciosem, ale sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Junior Kondok Simon Tor. To co nue udało się beniaminkowi udało się gospodarzom i w 74 minucie było 2:1 dla rezerw zespołu z Kalisza. Zespół z powiatu gostyńskiego próbował zmienić rezultat, ale defensywa gospodarzy spisywała się bez zarzutu. Miejscowi wynik spotkania zamkneli w doliczonym czasie, gdy bramkarza Korony pokonał Adam Zadka. Korona powalczyła, ale przegrała ostatecznie 3:1. Szansa na rehabilitację już w sobotę, kiedy o godzinie 17.00 do Piasków zawita Polonia Kępno. Obrę z kolei czeka trudny wyjazdowy test w Tarnowie Podgórnym.

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie